You are currently viewing Jaki był nieszczęsny początek czyli historia o mnie i moim dziecku..

Jaki był nieszczęsny początek czyli historia o mnie i moim dziecku..

Moja historia: Jak jakość wody uratowała zdrowie mojego dziecka

Kiedy urodził się mój pierwszy syn, nie posiadaliśmy się z mężem ze szczęścia. Jak każdy bobas, synek był bardzo wrażliwy na czynniki zewnętrzne, dlatego gdy na jego skórze pojawiły się pierwsze wykwity – czerwone plamy i drobne krostki – lekarz uznał to za coś normalnego. Jednak tygodnie mijały, a zmiany zamiast znikać, przybierały na sile.

Mimo stosowania naturalnych, babcinych metod na świąd, nic nie pomagało. Po serii bolesnych badań padła diagnoza: atopowe zapalenie skóry (AZS). Lekarz uznał to za chorobę wrodzoną, przepisał maści oraz syropy i odesłał nas do domu. Nie mogłam się jednak pogodzić z myślą, że moje dziecko musi tak cierpieć.

Szokujące wyniki analizy wody kranowej

W akcie determinacji zaufałam sugestii znajomej i zleciłam analizę wody kranowej. Mieszkam w pięknej miejscowości otoczonej lasami, gdzie woda czerpana jest ze studni głębinowych. Od dziecka słyszałam, że nasza woda jest “wyjątkowo czysta”. Wyniki analizy sprawiły jednak, że rozpłakałam się jak bóbr. To, co uważałam za mit czystości, okazało się niebezpieczną iluzją.

[Image of chemical contaminants in tap water]

Dla pewności sprawdziłam oficjalne raporty Sanepidu. Choć woda oficjalnie “odpowiada wymaganiom Ministra Zdrowia”, wystarczyło wczytać się w rozporządzenia, by zrozumieć, że normy pozwalają na obecność substancji, które powoli nas trują. Nic dziwnego, że alergikiem jest już co piąty Polak.

Arsen, rtęć i ołów w organizmie niemowlęcia

Po poznaniu składu “czystej” kranówki, zrobiłam dziecku badania na obecność metali ciężkich. Przeżyłam kolejny wstrząs: kilkumiesięczne niemowlę miało już w organizmie arsen, rtęć i ołów. Zrozumiałam, że dopóki nie usunę tych toksyn z naszej codzienności, żadna maść nie pomoże.

Wyniki badań na obecność metali ciężkich

Przełom i powrót do zdrowia

Zaczęłam gorączkowo szukać rozwiązania. Rozmawiałam z lekarzami, profesorami i producentami filtrów. Ostatecznie wybór padł na system uzdatniający od Hydropure. Efekty? Po zaledwie sześciu miesiącach odcięcia organizmu od toksyn zawartych w wodzie, skóra mojego synka stała się gładka i zdrowa.

Dziś Niko jest radosnym przedszkolakiem, który może jeść wszystko, a ja przy okazji pozbyłam się 18 kg zbędnej wagi, którą organizm “trzymał” przez toksyny. Nasza przygoda stała się moją misją – dziś pomagam innym znaleźć drogę do zdrowia poprzez czystą wodę.

Nie czekaj, aż choroba zapuka do Twoich drzwi

Zastanawiasz się, co naprawdę płynie w Twoim kranie? Nie daj się zwieść zapewnieniom o “czystości”. Chroń zdrowie swoje i swojej rodziny już teraz, zanim pojawi się alergia, choroba stawów czy nowotwór.

Twoja woda może być Twoim lekarstwem lub trucizną.
Umów się na bezpłatne badanie jakości wody w swoim domu. Przekonaj się osobiście, co pijesz każdego dnia i jak łatwo możesz to zmienić.

Zadzwoń do mnie: Monika, tel. 508 395 690

Z miłością do zdrowia, Monika

Dodaj komentarz